wtorek, 3 maja 2011

Żłobki...

Oto z pewnej komercyjnej TV dowiedziałem się, że jestem... autorem projektu podwyżek cen w żłobkach... Niektorzy dziennikarze najwyraźniej nie odróżniają wnioskodawcy (Pani Prezydent) od szefa Komisji, która projektem się zajmuje. NIE JESTEM WNIOSKODAWCA uchwał zlobkowych! Dla podniesienia wiarygodności (?) zapytano Tomka Kalitę, co on na to, że radny SLD proponuje podwyżki. Tomek zareagował rozsądnie: SLD nie chce podwyżek. Czyli powiedział prawdę.

Propozycja Ratusza nr 1 (odrzucona przez kierowaną przeze mnie Komisję na wstępie): podwyżka ok 300% dla wszystkich. Odrzuciliśmy ją z powodów - jak sądzę - oczywistych. Na spotkaniu Prezydium Komisji (SLD+PO+PiS) poprosiliśmy o inne rozwiązanie.

Na posiedzenie Komisji Pani Prezydent przekazała już nowe założenia. Propozycja została zaaprobowana jednomyślnie czyli PO, PiS i SLD (ale póki co "kierunkowo") przez Komisję: przejść na system "dopłat procentowych" do miejsc w żłobkach (także prywatnych czego dotąd nie było) w taki sposób, by dopłata dla osób w najgorszej kondycji finansowej (Ratusz proponuje 700 zł na osobę) wynosiła ok. 1000 zł do miejsca (kosz miejsca to 1.170 zł). Potem te dopłaty miałyby maleć aż do poziomu 100% odpłatności (Ratusz proponuje dla rodzin w których dochód przekracza 2800 zł/osoba).

Radni SLD zgłosili wnioski m.in. o uwzględnianie przy obliczaniu dochodu obciążenia kredytem hipotecznym (ale z uwzględnieniem kryteriów nie stawiających znaku równości miedzy 40 a 400 metrami). Jeden z wniosków zgłoszonych do tej ZAPROPONOWANEJ PRZEZ RATUSZ uchwały brzmi: opracować sposób obliczania dochodu uwzględniający obciążenia kredytami mieszkaniowymi. Zdajemy sobie bowiem sprawę, iż jedni mają mieszkanie "od Miasta" (komunalne - płacą tylko czynsz), a inni muszą spłacać kredyt... Ratusz ma za zadanie (zobaczymy czy to zrobi) opracować propozycję uwzględniania raty (pomniejszania dochodu). Zaznaczaliśmy jednak - i może stąd ów wyrwany z kontekstu cytat włożony w moje usta iż "nikt kredytów brać nie kazał" - że należy w tych działaniach brać pod uwagę wielkość mieszkania (nie kredytu), bo nie ma powodu, by tak samo traktować ludzi ciułających na 40 m jak i tych, którzy kupili apartament za miliony, a teraz oczekują od Miasta pomocy.

Paulina Piechna bardzo zdecydowanie wniosła o podwyższenie poszczególnych progów dochodowych. Pojawiła się także kwestia sposobu obliczania dochodu osób wychowujących dzieci niepełnosprawne. Itd. Itp.

Jedna ze zgłoszonych przez nas poprawek poprawek ma zlikwidować istniejącą dziś "zasadę błędnego koła": do żłobka dostać się może tylko dziecko pracujących rodziców. Rodzic (najczęściej matka) nie pracuje, bo nie ma co zrobić z dzieckiem, a nie ma co zrobić z dzieckiem bo jako niepracującej nie przysługuje jej żłobek. Chcemy wprowadzenia zasady "promesy zaufania": dziecko zostaje przyjęte do żłobka, a rodzic deklaruje podjęcie pracy w ciągu miesiąca/dwóch. Jeśli nie wywiąże się - dziecko ze żłobka wypada. Z takiej promesy skorzystać można by tylko raz.

Teraz czekamy na ostateczny projekt - zobaczymy, co z naszych uwag zostało uwzględnione. Dopiero wówczas Komisja (a więc także radni SLD) zajmą ostateczne stanowisko.

A jak przyjdzie co do czego, to - z woli Wyborców - Platforma i tak zrobi jak będzie chciała bowiem ma 33 radnych. Na 60.

czwartek, 14 kwietnia 2011

Pojednanie...

Dzisiejsza sesja Rady Warszawy obfitowała w wydarzenia. Wśród nich między innymi zakończenie - przeniesionego do sądu - mojego sporu z Jarosławem Kochaniakiem. Oświadczam, iż podczas swojego wystąpienia na sesji Rady Miasta Stołecznego Warszawy w dniu 15 stycznia 2009 roku, na której omawiana była między innymi sprawa prywatyzacji Stołecznego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej, pod adresem Pana Jarosława Kochaniaka Zastępcy Prezydenta Miasta Stołecznego. Warszawy sformułowałem zarzuty o charakterze pomówień i zniewag, które miały na celu podważanie zaufania do jego uczciwości i rzetelności, kompetencji oraz legalności i gospodarności podejmowanych przez niego działań.

Oświadczam niniejszym, że wyżej wymienione, sformułowane przeze mnie zarzuty, godzące w dobre imię Pana Jarosława Kochaniaka, w całości odwołuję i zwracam się do wszystkich osób, do których one dotarły o uznanie ich za niebyłe.

Wyrażam ubolewanie i przepraszam Pana Jarosłwa Kochaniaka za moje słowa wypowiedziane podczas wyżej wspomnianej sesji Rady.

Niniejsze oświadczenie składam z własnej inicjatywy.

piątek, 26 listopada 2010

Szpital Południowy

Małgosia Gehenna W. przyjechała nagrać mnie na temat perspektyw budowy Szpitala Południowego. Czy znów będzie tylko wirtualnym bytem - brzmiało pytanie.
Przetarg ogłoszony...

środa, 24 listopada 2010

Wszystko jasne

Powinienem chyba zacząć od "dziękuję". Dzięki zaufaniu Mieszkańców Woli będę miał zaszczyt, obowiązek ale i przyjemność (nie ukrywajmy tego ;-)) reprezentować Ich w Radzie Warszawy. Jako rekordzista - jedyny radny, który 5 kadencję nieprzerwanie wykonuje mandat w Radzie Warszawy (koledzy, o równie długim stażu ale "skaczący" po radach istnieją).
Na analizę wyniku przyjdzie jeszcze czas. Teraz po prostu cieszę się.

niedziela, 21 listopada 2010

Wybory...

Oddałem głos. Teraz pozostaje czekać na wynik. Jeśli ostatnie sondaże okażą się choć w części prawdziwe w moim 5 mandatowym okręgu może być różnie...

czwartek, 9 września 2010

Solec spółką - na warunkach SLD

Stało się. Rada Miasta przegłosowała przekształcenie (pilotażowo) Szpitala na Solcu w spółkę. Z radością odnotowuję, że na warunkach określonych przez SLD. Miałem przyjemność w tej sprawie reprezentować dziś Klub. Mówiłem:
Radni Sojuszu Lewicy Demokratycznej od początku tej kadencji mówili, iż oczekują od pani Prezydent między innymi spójnego programu naprawy stołecznej służby zdrowia. Systemu spójnego, systemu nie opartego na lansowanej przez panią Aurelię autopromocję programu rabunkowego w stołecznej służbie zdrowia. Na jednym z posiedzeń Komisji w pierwszym roku kadencji, reprezentująca panią Prezydent pani dyrektor Wierzchowska przedstawiła taki spójny program. I przyznać należy, iż program ten jest przez panią Prezydent konsekwentnie, acz w niektórych punktach, z pewnymi opóźnieniami, czego nie sposób nie odnotować, chodzi o Szpital Południowy, realizowany. Jednym z punktów tego programu była kwestia zachowania istniejących w Warszawie szpitali. W przeciwieństwie do czasu, gdy Prawi i Sprawiedliwość współrządziło województwem mazowieckim, likwidowało na potęgę publiczne szpitale, w samej Warszawie, co najmniej trzy, my od początku mówiliśmy, iż ratowanie stołecznych szpitali nie może odbywać się kosztem tych szpitali. I dlatego między innymi staliśmy na stanowisku, iż program lansowany prze z jedną z osób ówcześnie zajmujących się nadzorowaniem stołecznej służby zdrowia, a dziś przez panią Prezydent odsuniętą od tych spraw, jest dla miasta szkodliwy, a dla pacjentów niebezpieczny. Mówiliśmy równocześnie i mówił to również Sojusz Lewicy Demokratycznej na poziomie krajowym, iż nie jesteśmy przeciwko komercjalizacji wybranych szpitali ,pod warunkiem, iż posiadamy pewność, że nie będzie ona prowadziła do prywatyzacji tychże szpitali. To istotna różnica między tym co robiła Prawo i Sprawiedliwość w wielu polskich miastach, bo gdy spojrzy się na mapę, okaże się ,że najwięcej prywatnych szpitali powstało w miastach, w gminach, w powiatach, w województwach, kierowanych przez działaczy Prawa i Sprawiedliwości. Mówiliśmy, iż oczekujemy od pani Prezydent programu ratowania najbardziej zadłużonych stołecznych szpitali, wtedy takie szpitale mieliśmy trzy, dziś już tylko dwa. Bo szpital przy ulicy Stępińskiej szczęśliwie z tej grupy zaczął wychodzić, w sposób gwarantujący, iż majątek miasta pozostanie majątkiem miasta, majątek warszawiaków pozostanie majątkiem warszawiaków. I naszym zdaniem, o czym mówiliśmy wielokrotnie pilotażowo realizowany projekt zmian właścicielskich, zmian strukturalnych, Szpitala na Solcu daje taką szansę. Powiedzieliśmy wówczas pani Prezydent, iż radni Sojuszu Lewicy Demokratycznej poprą projekt restrukturyzacji Solca, pod warunkiem spełnienia trzech warunków. Po pierwsze - majątek, po drugie - załoga, po trzecie - nadzór.
I dziś w tym projekcie, który mamy przed sobą, wszystkie te trzy warunki - ja mówiąc o tym projekcie nawiązuję również do projektów wcześniejszych. Wszystkie te trzy warunki zostały spełnione. Nie grozi nam utrata majątku miasta, bowiem majątku tego, majątku nieruchomego nie wnosimy do spółki. Nie grozi nam utrata wykwalifikowanej kadry medycznej, bowiem do projektu wprowadzono zasadę artykułu 23.1. I wreszcie, nie grozi nam, iż Spółka Solec, Szpital Solec traktowany będzie jak inne miejskie spółki, które z mocy jakby swojego podporządkowania mają służyć pomnażaniu majątku, zarabianiu pieniędzy, bowiem spółka ta została zgodnie z naszym życzeniem, naszym warunkiem, przez panią Prezydent wyjęta spod nadzoru biura nadzorującego spółki i oddana... tudzież zastępcy, który jeszcze nadzoruje te spółki i oddana w nadzór tych samych ludzi, którzy nadzorują inne stołeczne szpitale, nadzorowani z kolei przez pierwszego zastępcę pani Prezydent miasta st. Warszawy.
Wszystkie te warunki, które zdaniem Sojuszu Lewicy Demokratycznej musiały być spełnione, aby uruchomić pilotażowo ten program zostały przez panią Prezydent spełnione. To nie jest tak - i te słowa kieruję do Zbyszka, że my nie mamy wątpliwości i obaw. Oczywiście, Zbyszku, mamy je, i oczywiście będziemy bacznie przyglądać się my i nasi następcy w następnej kadencji temu jak ten projekt jest realizowany. Ale jak mówił klasyk pewnych rzeczy nie da się wypróbować na zwierzętach, a aktualny system prawny, o czym wszyscy dobrze wiemy, tak naprawdę nie daje innej możliwości uratowania Szpitala na Solcu. Dlatego też Pani Przewodnicząca, Wysoka Rado, radni Sojuszu Lewicy Demokratycznej zagłosują za projektem tej uchwały, a następnie będą przypatrywać się bardzo dokładnie jak jest on przez pana Prezydenta Wojciechowicza i jego biuro, a nie biuro odpowiedzialne za zarabianie pieniędzy i spółki, realizowany.

środa, 8 września 2010

Plan zagospodarowania Woli

Po kilku latach prac, setkach uwag i poprawek - lada dzień - do Rady Miasta Stołecznego Warszawy, w której mam zaszczyt i przyjemność Państwa reprezentować, wpłynie ostateczny tekst projektu uchwały w sprawie planu zagospodarowania przestrzennego rejonu ulicy Okopowej.
Dokument ten dotyczy praktycznie każdego z nas (sam mieszkam przy Okopowej) dlatego tak istotne są Państwa uwagi i spostrzeżenia.
Przygotowany przez zespół Biura Planowania Rozwoju Warszawy projekt – jeśli zostanie skierowany do realizacji – stanowić będzie największe i najpełniejsze założenie architektoniczne Centrum Woli od chwili odbudowy Stolicy. Oznaczać będzie także dla nas, Mieszkańców, swoistą rewolucję. Czy idącą w oczekiwanym przez Państwa kierunku? Czy chcecie Państwo, by tak wyglądało nasze sąsiedztwo?
Poniżej pozwalam sobie przedstawić – w pigułce – najważniejsze elementy proponowanych przez BPRW rozwiązań.

PEŁNY TEKST PROJEKTU: http://bip.warszawa.pl/Menu_przedmiotowe/ogloszenia_informacje/mpzp_Okopowa.htm

PO CO JEST PLAN: Plan zagospodarowania przestrzennego stanowi swoistą „konstytucję” dla wszelkich działań inwestycyjno-budowlanych na danym terenie. Uchwalany przez Radę Miasta określa podstawowe zadania dla danego rejonu. Dla potencjalnych inwestorów stanowi podstawę do przygotowywania założeń biznesowo-projektowych, a dla odpowiedzialnych za wydawanie pozwoleń na budowę urzędników punkt odniesienia: na projekty zgodne z planem nie mogą odmówić zgody, niezgodnych nie mogą przyjąć. Niweluje to ryzyko „radosnej działalności” domorosłych urbanistów.
REJON OBJĘTY PLANEM: to od północy: południowe linie rozgraniczające ulic: Tatarskiej na odcinku od ul. Ostroroga do ul. Powązkowskiej oraz ul. Powązkowskiej do ul. Okopowej, od wschodu: wschodnia linia rozgraniczająca ul. Okopowej na odcinku od ul. Powązkowskiej do ul. Stawki, oś ul. Stawki na odcinku od ul. Okopowej do ul. Smoczej, oś ul. Smoczej na odcinku od ul. Stawki do ul. Miłej, oś ul. Miłej na odcinku od ul. Smoczej do ul. Esperanto, zachodnia linia rozgraniczająca ul. Esperanto od ul. Miłej do ul. Pawiej, zachodnia linia rozgraniczająca ul. Pawiej na odcinku od ul. Esperanto do ul. Dzielnej, południowa linia rozgraniczająca ul. Dzielnej na odcinku od ul. Pawiej do ul. Bellottiego, zachodnia linia rozgraniczająca ul. Bellottiego od ul. Dzielnej do ul. Wolność, południowa linia rozgraniczająca ul. Wolność na odcinku od ul. Bellottiego do ul. Żytniej, północna linia rozgraniczająca ul. Żytniej na odcinku od ul. Wolność do Skweru Ks. Kardynała Stefana Wyszyńskiego, wschodnia linia rozgraniczająca Skweru Ks. Kardynała Stefana Wyszyńskiego do ul. Leszno, od południa: północna granica działki ew. nr 99 z obr. 6-02-06 i jej przedłużenie do północno wschodniego narożnika działki ew. nr 27/1 z obrębu 6-03-17 wzdłuż jej północnej granicy i przedłużenie do północno wschodniego narożnika działki ew. nr 25 z obr. 6-03-17, wzdłuż północnej granicy działek 25 i 53 z obr. 6-03-17 zaś od zachodu: oś ul. Karolkowej na odcinku od ul. Leszno do ul. Żytniej, oś ul. Żytniej na odcinku od ul. Karolkowej do ul. Młynarskiej, wschodnie linie rozgraniczające ul. Młynarskiej i ul. Obozowej od ul. Żytniej do ul. Ostroroga, wschodnia linia rozgraniczająca ul. Ostroroga od ul. Obozowej do ul. Tatarskiej.
TUNEL: To chyba najważniejsza i najbardziej kontrowersyjna część planu. Architekci proponują, by ulice Okopowa i Towarowa poprowadzone zostały – na odcinku pomiędzy ul. Anielewicza a Grzybowską – w tunelu. Rozwiązanie to miałoby z jednej strony uwolnić Mieszkańców od ruchu tranzytowego, z drugiej zaś stworzyć nowe tereny inwestycyjne pod zabudowę usługowo-handlową. Na powierzchni tunelu pozostawiono by ruch lokalny oraz przebudowane linie tramwajowe. Koszt budowy tunelu szacowany jest na około 120 mln. zł i miałby zostać w całości pokryty przez inwestorów budujących na jego powierzchni.
ULICE: Na powierzchni tunelu pozostałyby także dzisiejsze (lokalne) skrzyżowania Okopowej, a także powstały skrzyżowania nowe łączące planowaną siatkę ulic zagospodarowanych terenów z ulicami dziś istniejącymi. Projektanci zakładają, iż wszystkie powstające ulice nawiązywać będą do przedwojennego – w części do dziś nieodtworzonego – przebiegu ulic. W ten sposób przewidziane jest m.in. połączenie ul. Anielewicza z Młynarską, odtworzenie ul. Kaczej itp.
ZABUDOWA: Dominantą terenu ma stać się – od dawna planowany – Kercelak czyli Plac Wolski u zbiegu Towarowej-Okopowej i Solidarności. Planowana na nim zabudowa nawiązywać ma wysokością do istniejącego od lat budynku Solidarności 104. Zabudowa pozostałych rejonów ograniczona zostałaby do wysokości istniejących budynków. Utrzymane zostać miałaby dotychczasowe przeznaczenie poszczególnych terenów – ze szczególnym naciskiem na zabudowę mieszkaniowo-usługową.
PARKOWANIE: Projektanci nakładają na inwestorów obowiązek budowy podziemnych parkingów we wszystkich mających powstać budynkach. Przewiduje się także budowę wielopoziomowych parkingów mających rozwiązać problem parkowania na terenie istniejących osiedli (m.in. parking w rejonie ul. Gibalskiego i Anielewicza). Projekt nie rozstrzyga kwestii objęcia rejonu parkowaniem płatnym ale Ratusz osobnym projektem uchwały zamierza rozszerzyć strefę SPPN co najmniej do ul. Okopowej (mieszkańcy otrzymaliby – tak jak w innych punktach Stolicy – prawo bezpłatnego parkowania).
ZABYTKI: Projekt obejmuje ochroną nie tylko istniejące w tym rejonie cmentarze (z wyłączeniem uzgodnionej z Kościołem Ewangelickim inwestycji w wąskim pasie zagradzającym możliwość połączenia Anielewicza z Młynarską) ale także zachowaną (przede wszystkim na Młynowie) przedwojenną siatkę ulic. Autorzy zastrzegają także brak możliwości wyburzania nielicznych ocalałych budynków sprzed września 1939 roku.