Kolejny dzień VII Festiwalu Kultury Żydowskiej WARSZAWA SINGERA. Mówiąc szczerze liczba obowiązków spowodowała, iż w tym roku łatwiej policzyć mi wydarzenia, na które dotarłem niż te, które przegapiłem. Dzisiejszego koncertu Jacka Bończyka nie mogłem opuścić.
"Dzieci Hioba" - oparta przede wszystkim o teksty Jacka Kaczmarskiego rzecz o Polakach i Żydach – ich wzajemnych relacjach opartych na plątaninie losów.
Spektakl rewelacyjny i przejmujący. Klementyna do zjedzenia (choć nie jestem pewien, czy w kontekście tematyki wypada tak mówić), Jacek jak zawsze dopracowany w każdym ruchu i dźwięku. Kto nie widział niech żałuje. Odkryciem jest dla mnie Sylwia Najah - śpiewająca w jidisz tak, że ciarki przechodzą.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz