Różne rzeczy już w stołecznym samorządzie już przeżyłem ale czegoś takiego jeszcze nie. Jeśli cała historia jest prawdziwa okazuje się, iż wiceprezydent by rozmawiać z radnym wykorzystuje... firmę lobbingową. Przy okazji widać jak kto woli - albo jak niehermetyczny jest Ratusz, albo jak doskonale pracują stołeczni dziennikarze. Po przedziwnym spotkaniu złożyłem notatkę w odpowiedniej ratuszowej jednostce. W jednym egzemplarzu. Kilkadziesiąt minut później zadzwoniła pierwsza dziennikarka!
O co w spotkaniu chodziło? Trudno powiedzieć. Jako osoba z gruntu leniwa nie będę opisywał tego jeszcze raz - po prostu zacytuję (skoro i tak stała się publiczna) wspomnianą notatkę. Usuwając z niej wyłącznie nazwisko rozmówcy.
W sprawie spotkania z przedstawicielem Instytutu Lobbingu BCC
W dniu 11 marca 2009 roku na numer mojego prywatnego telefonu komórkowego zadzwoniła sekretarka Business Centre Club prosząc o możliwość połączenia z „panem prezesem P……”. Sądząc, iż chodzi o pana Tadeusza P…… (b. dyr. m.in. Fundacji Jolanty Kwaśniewskiej) wyraziłem zgodę na rozmowę.
Po połączeniu okazało się, iż moim rozmówcą jest – nieznany mi – pan Bogusław P….., który poinformował, iż „jako przedstawiciel BCC chciałby szybko spotkać się i porozmawiać o stołecznej służbie zdrowia”. Wyraziłem zgodę proponując spotkanie nazajutrz tj. 12 marca 2009 roku o godz. 13.00 w siedzibie SLD przy ul. Rozbrat zaznaczając, iż godzinę wcześniej mam tam umówione inne spotkanie.
12 marca 2009 roku spotkałem się na Rozbrat w wiceprzewodniczącą SLD Katarzyną M. Piekarską oraz członkiem Zarządu Krajowego SLD Pawłem Obermajerem. Poinformowałem ich o telefonie pana P….. i poprosiłem o udział w rozmowie.
Kilka minut przed 13.00 do gabinetu K.M. Piekarskiej przybył pan P…... Wyraźnie niezadowolony z faktu obecności w pokoju innych osób poinformował, iż poprosił o spotkanie „bo BCC jest żywotnie zainteresowany zmianami proponowanymi przez pana Kochaniaka”, a sam wiceprezydent „prosił o pomoc bo lewica nie chce negocjować”. W toku spotkania pan P….. kilkakrotnie powoływał się na pana Jarosława Kochaniaka. Wspomniał także, iż na prośbę wiceprezydenta przygotował materiał dla dr Ewy Kopacz. (O przesłanie tego materiału poprosiłem).
Z wręczonej wizytówki wynika, iż pan Bogusław P….. jest wiceprezesem – dyrektorem instytutu lobbingu BCC (kopia w załączeniu).
Przedstawiłem panu P….. fakty (m.in. brak jakichkolwiek projektów uchwał w sprawie tzw. „Programu Kochaniaka”, absolutny brak woli merytorycznej dyskusji, zagrożenia płynące z komercjalizacji wszystkich SP ZOZ etc. ). Pani Przewodnicząca Katarzyna M. Piekarska przedstawiła dokumenty programowe Sojuszu Lewicy Demokratycznej wyraźnie uniemożliwiające poparcie jakichkolwiek działań mogących skutkować prywatyzacją lub inną formą utraty kontroli nad majątkiem publicznych ZOZów.
Na zakończenie trwającej około 20-30 minut rozmowy stwierdziłem, iż radni SLD wielokrotnie stwierdzali, iż gotowi są do merytorycznej rozmowy na temat poprawy stanu tych SP ZOZ, których kondycja finansowa tego wymaga. Pan P….. stwierdził, iż „taki komunikat przekażę panu Kochaniakowi”.
Nazajutrz – 13 marca 2009 roku na służbowy adres e-mail otrzymałem maila: „Jeszcze raz dziękuję panu za wczorajsze spotkanie. Pan Prezydent został poinformowany o możliwości spotkania z Państwem. W załączeniu przesyłam obiecane materiały. W przypadku pytań czy konsultacji nasi eksperci są do Państwa dyspozycji. Serdecznie pozdrawiam, Bogusław P…”
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz