Gronkiewicz-Waltz ma inwestycyjne absolutorium
GW Jan Fusiecki
- Po raz pierwszy od lat słupki się zgadzają i znać, że miasto się rozwija - cieszą się politycy rządzącej Warszawą koalicji PO-Lewica. Na jutro zaplanowali jedno z najważniejszych tegorocznych głosowań - zdecydują, czy udzielić prezydent Warszawy absolutorium budżetowego za ubiegły rok
To jedna z nielicznych sposobności odwołania prezydenta miasta przed końcem jego kadencji. Nieprzyznanie absolutorium budżetowego oznacza bowiem konieczność rozpisania referendum, w którym mieszkańcy mogą opowiedzieć się za zmianą władzy lub jej utrzymaniem.
Hanna Gronkiewicz-Waltz (PO) nie ma jednak powodu do niepokoju. Jutro za przyznaniem jej wotum zaufania zagłosują koalicyjne kluby PO i Lewicy. Mają w miejskiej radzie stabilną większość.
Opozycyjny PiS przypomina, że większość nie zawsze ma rację. - Zapewne urzędnicy Hanny Gronkiewicz-Waltz przygotują jakieś naciągnięte statystyki i efektowne słupki - przewiduje Maciej Maciejowski, radny PiS. I zapowiada: - Przygotowujemy wystąpienia, które zdemaskują tę propagandę.
Jego zdaniem rzetelna analiza zeszłorocznego budżetu pokazuje nieudolność ekipy Hanny Gronkiewicz-Waltz (PO).
- I nie można już nic zrzucić na barki poprzedników, bo za zeszłoroczne finanse odpowiada Hanna Gronkiewicz-Waltz - mówi Maciejowski. Wywodzi: - Mamy ślimaczące się inwestycje, wciąż nierozpoczętą budowę Trasy Mostu Północnego czy II linii metra. Ratusz stale powtarza, że na wszystko brakuje pieniędzy, choć w ub.r. rządząca koalicja dała lekką ręką prawie pół miliarda złotych na budowę stadionu Legii, z czego korzyści będzie czerpać głównie komercyjny klub piłkarski.
- Inwestycje inaczej widać z perspektyw urzędników, a inaczej mieszkańców - mówi Andrzej Golimont, radny SLD. - Dla mieszkańców remont Trasy W-Z oznacza stanie w korkach. Dla urzędników to sukces, realizacja planów snutych od wielu lat. Podobnie jest z Trasą Mostu Północnego - udało się dopiąć przetarg, ale efekt będzie widoczny za parę lat.
Politycy Platformy przypominają: bardzo trudno zrealizować dużą inwestycję taką jak most Północny w czasie jednej kadencji. - Dlatego Hanna Gronkiewicz-Waltz w przeciwieństwie do swoich poprzedników oblicza swój program na dwie kadencje - mówią.
Andrzej Golimont dodaje: - Za warszawskiej prezydentury Lecha Kaczyńskiego radnym dawano przed głosowaniem absolutoryjnym piękne słupki, ale miasto pogrążało się w marazmie inwestycyjnym. Po wyborach w 2006 r. zastaliśmy puste biurka. Teraz i statystyki są dobre, i widać, że inwestycje wreszcie ruszyły.
Z przygotowanego przez skarbnika Warszawy sprawozdania wynika, że wydatki na inwestycje sięgnęły w ub.r. rekordowej kwoty 2,1 mld zł. To o blisko 300 mln więcej niż w 2007 r. i dwa razy więcej niż w ostatnim (2005) roku warszawskich rządów Lecha Kaczyńskiego.
Warszawa ma najniższy od lat stopień zadłużenia - w relacji do dochodów: 22 proc. Podczas gdy w 2005 r. ten wskaźnik sięgał 37,8 proc. - Służby finansowe miasta są naprawdę na wysokim poziomie. Wystarały się o korzystny rating [ocenę wiarygodności finansowej], szykują emisję euroobligacji. Biuro miejskiego skarbnika ceni nawet opozycyjny PiS - mówi Jarosław Szostakowski, radny PO.
czwartek, 23 kwietnia 2009
wtorek, 21 kwietnia 2009
piątek, 10 kwietnia 2009
piątek, 3 kwietnia 2009
Jajo Burmistrza

Na dawnej Marchlewskiego, przy dawnym Pawiaku, tuż koło dawnego AWSu wyrosło coś. Coś jest białe, obłe i kształtem przypominające... jajo. Co to? Podobno nawet Pani Prezydent jadąc Aleją Jana Pawła II zainteresowała się dziwnym przedmiotem leżącym na trawniku. Indagowane otoczenie poinformowało Szefową, iż jest to wytrysk promocyjnej inwencji burmistrza – kamienne jajo za ponad sto tysięcy upamiętnia Jana Pawła. Dlaczego na Pawiaku? Dlaczego jajo? Dlaczego bez ładu i składu? Tego Pani Prezydent nie potrafiono wytłumaczyć. Awantura – podobno – była nieziemska. I wcale się nie dziwię.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

